aneta Headshot

Przyznam, że byłam i nadal jestem pod ogromnym wrażeniem. Zupełnie inaczej patrzę na siebie od tego dnia. Przez pierwsze dni uśmiech na buzi, byłam wręcz zachwycona własnymi możliwościami.


Serdecznie Państwu polecam dostrojenie duszy. Na podstawie własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że usługa warta jest swojej ceny.

Zanim zamówiłam dostrojenie, byłam już bardzo zmęczona kłopotami w różnych dziedzinach życia. Praca, której nie lubię, problemy w związku, dolegliwości zdrowotne. Miałam już serdecznie dość i wtedy właśnie trafiłam na stronę internetową Pani Pauliny.

Kontakt świetny, już w momencie gdy miałam ustalić intencje, zwróciłam się o pomoc i otrzymałam pomocne informacje. Sam odczyt wprawił mnie w zdumienie. Dowiadywałam się krok po kroku: jakie są moje naturalne uzdolnienia i wskazówki, jak i gdzie je mogę wykorzystać. Ponadto dowiedziałam się również o „obciążeniach” dotyczących mojej energetyki i w jaki sposób objawia się w to w życiu fizycznym. Bardzo ciekawym tematem był również opis moich niektórych poprzednich wcieleń, mających bezpośredni wpływ na teraźniejszość.

Przyznam, że byłam i nadal jestem pod ogromnym wrażeniem. Zupełnie inaczej patrzę na siebie od tego dnia. Przez pierwsze dni uśmiech na buzi, byłam wręcz zachwycona własnymi możliwościami. Wiedziałam, że aby wszystkie mogły uwidocznić się w moim życiu w pełni, należy „oczyścić” się z blokujących obciążeń, dlatego bardzo poważnie podeszłam do programu naprawczego: przywrócenie faset duszy i 21 dniowej transmutacji energii.

Zmiana w życiu widoczna była u mnie natychmiast, już od dnia telekonferencji. Pojawił się głęboki wewnętrzny spokój. Wiem, kim jestem, rozumiem,  jaki kierunek mam obrać, jak sobie radzić z ewentualnymi kłopotami. Sytuacje, które wcześniej powodowały ogromny stres, dzisiaj już nie robią na mnie takiego wrażenia. Aktualnie jestem po pracy z intencjami, a już widzę wiele pozytywnych zmian. Jestem ogromnie wdzięczna Pani Paulinie – serdecznie dziękuję.

Aneta K., architekt wnętrz

 


piotr z headshot

Wcześniej często odbijałem się od wciąż takich samych przeszkód i wikłałem się w tego samego rodzaju sytuacje. Nie udawało mi się dopiąć wielu spraw, zwłaszcza w życiu zawodowym. Pech? Zaklęty krąg?


Osobiście nie mam wątpliwości, że Paulina naprawdę sczytuje informacje o naszych duszach zawieszone gdzieś w polu informacji nazywanym Kronikami Akaszy. Dlatego już nie zaskakuje mnie trafność i precyzja opisu moich właściwości, bloków czy tematów do przepracowania, chociaż na początku brwi wspinały mi się po czole. Dzięki temu, czego się dowiedziałem (i nad czym – jednak! – potem pracowałem), gnębiące mnie wątpliwości i niewiara we własne siły zastąpiło niezachwiane przeświadczenie, że to ja tu decyduję i żyję po to, żeby doświadczać tego, czego sobie życzę. Wcześniej często odbijałem się od wciąż takich samych przeszkód i wikłałem się w tego samego rodzaju sytuacje. Nie udawało mi się dopiąć wielu spraw, zwłaszcza w życiu zawodowym. Pech? Zaklęty krąg? W pewnym sensie tak, lecz teraz – znając tego przyczynę i wybierając inaczej – przyciągam do swojego życia coraz więcej zdarzeń ludzi i okoliczności, których dla siebie pragnę.

Łatwiej kierować mi moimi emocjami i myślami. Lepiej rozumiem i porozumiewam się z moim dzieckiem i żoną, których także przetestowałem na okoliczność bycia nieśmiertelną duszą, żeby wiedzieć, z kim mam do czynienia. Nie tak dawno jeszcze marzyłem, żeby być kimś innym, a teraz nie zamieniłbym się z nikim. Dobrze mi ze sobą, w moim życiu jest więcej radości. Na początku z troską mówiono mi, że się zmieniłem, teraz coraz częściej, słyszę te same słowa wypowiedziane jako komplement.

Nie rozwiązałem wszystkich swoich problemów – ale większość z nich przestało być dla mnie problemem przez duże P. Podążam ekscytującą ścieżką i jestem bardzo ciekaw, co spotka mnie jutro.

Można nie wierzyć w tego rodzaju rzeczywistość, ale co to konia obchodzi, jeżeli to działa? Można starać się ze wszystkich sił pokonać piętrzące się trudności, ale – nie wiedząc, co jest ich przyczyną na głębszym poziomie – wciąż osiągać efekty, jak jeszcze niedawno w moim przypadku, blade i mizerne. I zachodzić w głowę: co ze mną nie tak? Ja potrzebowałem impulsu i kompasu i dzięki Paulinie je otrzymałem. Wiem też, że nie było to dziełem przypadku, że trafiłem właśnie na nią – jej ciepło, rzeczowość, logika, empatia i doświadczenie życiowe przekonały mnie całkowicie. Jestem człowiekiem w miarę racjonalnym i oczytanym, a nawet „po psychologii”, a jednak chętnie podpisuję się pod tym sprzecznym z „ogólnie obowiązującym światopoglądem” świadectwem.

Jest kwestią indywidualnego wyboru, czy poświęcenie czegoś – pieniędzy, przekonań dotyczących rzeczywistości i samego siebie – jest warte otwarcia przed sobą drzwi do zmiany własnego życia. I są inne sposoby, ale ja poznałem ten i z czystym sumieniem go polecam.

Piotr Z., copywriter, tłumacz


To była długa, niesamowicie interesująca rozmowa. Nie przesadzę jeśli powiem, że najważniejsza w moim dotychczasowym życiu… obecnym życiu. Kroniki i to, co przekazała mi Paulina, otworzyły mnie na nowy sposób postrzegania świata.


Przychodzi taki moment w życiu, kiedy człowiek czuje, że doszedł do ściany. Mur, który przed nim stoi wydaje się nie do przebicia. Kręcimy się w miejscu nie potrafiąc zrobić kroku naprzód. Nic nas nie cieszy, marzenia tracą blask, życie wydaje się być takie trudne i niezrozumiałe… W takim momencie trafiłam z polecenia na Paulinę.

Kroniki Akaszy – kiedy pierwszy raz usłyszałam tą nazwę, kompletnie nie miałam pojęcia, do czego się odnosi. Brzmiała egzotycznie, intrygująco… Przeszukałam wiele stron internetowych mówiących o tym temacie. Bajka? Czary? Magia? Bzdury dla naiwnych? Na pozór tak to wyglądało. Mimo wszystko gdzieś wewnątrz czułam, że warto te Kroniki poznać, otworzyć, przeczytać… I mimo że rozsądek mówił, że to opowiastki dla naiwnych, to serce wołało coraz mocniej, bym to zrobiła. Jakże trudno jest wyzbyć się racjonalnych przekonań i zainwestować okrągłą sumkę w coś tak bardzo odbiegającego od schematu, w jakim funkcjonujemy! Wreszcie zdecydowałam się.

Sam moment podjęcia tej decyzji wzbudził stado motyli w moim brzuchu. Radość oczekiwania, ekscytacja, zaciekawienie… Te uczucia towarzyszyły mi podczas oczekiwania na rozmowę. To była długa, niesamowicie interesująca rozmowa. Nie przesadzę, jeśli powiem, że najważniejsza w moim dotychczasowym życiu… obecnym życiu. Kroniki i to, co przekazała mi Paulina, otworzyły mnie na nowy sposób postrzegania świata.

Przede wszystkim już podczas rozmowy zaczynałam rozumieć siebie. Dlaczego jestem typem samotnika? Dlaczego dotknęły mnie akurat takie problemy, a nie inne? Skąd przyszłam? Jak to wpływa na moje obecne życie? Wszystko zaczęło się układać w logiczną całość, a ja, słuchając Pauliny, ocierałam momentami łzy. Łzy ulgi i zrozumienia dla samej siebie. Tak, to była ogromna radość i poczucie, że zrzucam z barków wielki ciężar, że zaczynam rozumieć samą siebie i mechanizmy, które kierują moim życiem. Przyszedł czas, by wziąć stery we własne ręce. Ufnie i śmiało. 21 dni dostrojenia… To nie był łatwy proces. Znowu serce walczyło z ego. Ciężko jest dopuścić do siebie myśl, że słowa mają wielką moc, że mogę je zakotwiczyć w mojej podświadomości, że to ważne, że to ma sens… Chwile zwątpienia, a potem znowu drobne zdarzenia, które przywracały wiarę w cały ten proces.

Czytanie Kronik i dostrojenie duszy to dopiero początek mojej drogi ku samodoskonaleniu. Świat okazuje się nagle być pełen niezwykłości, które są dla nas na wyciągnięcie ręki. Uczę się siebie, uczę się świata, liczę, że pozytywne zmiany przyjdą i moje intencje zostaną urzeczywistnione. Więcej widzę, więcej czuję. Wsłuchuję się w siebie, zatrzymuję, nie pędzę… W dwóch ważnych kwestiach wszechświat już mi odpowiedział. Z radością czekam na kolejne zmiany i dziękuję Paulinie za odczytanie moich kronik i otworzenie mojego umysłu. O ileż łatwiej jest żyć, wiedząc, że ten mur siłą mojej podświadomości mogę zburzyć…

Małgosia B., bankowiec


Piotr Headshot

Po kilku miesiącach lepsze zarobki ugruntowały się i otworzyły się nowe możliwości rozwoju kariery. Pojawiło się też uczucie spełnienia, a zarazem braku ograniczeń dla realizacji celów. Poprawa jakości życia następuje szybko.


Czytanie kroniki Akaszy jest jednym z moich najcenniejszych doświadczeń życiowych, nieporównywalnych z żadnymi innymi praktykami, w których uczestniczyłem. O ile np. warsztaty szamańskie zbliżają nas do natury i umożliwiają komunikację z głębszymi poziomami świadomości, o tyle czytanie kronik przynosi nam odpowiedz na pytanie o własną tożsamość na poziomie nieśmiertelnej duszy. Nic nie będzie już takie jak przedtem, a zmiana jest głęboka i pozytywna.

Odkrycie właściwości, natury, możliwości i ograniczeń naszej duszy nawarstwione podczas wielu doświadczeń inkarnacyjnych pozwala na uwolnienie się od uciążliwych wzorów i powtarzalnych sytuacji, które dotychczas były trudne do uchwycenia i zdefiniowania. Pech i nieświadome tkwienie w negatywnych wzorcach zostają po prostu wyeliminowane lub radykalnie zminimalizowane. Czytanie kroniki jest informacją docierającą do bardzo subtelnych poziomów naszej świadomości, odkrywaniem dawno zapomnianych tajemnic, przypominaniem talentów i umiejętności, pełnym wzruszeń procesem odzyskiwania własnej tożsamości i siły. Niewątpliwie stało dla mnie się nowym etapem w życiu, do którego przystąpiłem o wiele mądrzejszy oraz pewien własnej wartości.

Na efekty nie trzeba długo czekać. Niektóre pojawiły się już w pierwszych godzinach pod postacią np. poprawy samopoczucia i wiary w siebie, lub niespodziewanych pomyślnych wiadomości. Po kilku miesiącach lepsze zarobki ugruntowały się i otworzyły się nowe możliwości rozwoju kariery. Pojawiło się też uczucie spełnienia, a zarazem braku ograniczeń dla realizacji celów. Poprawa jakości życia następuje szybko, w zależności od bloków, ale systematycznie i niepodważalnie. Polecam skorzystanie z tej możliwości wszystkim dorosłym bez względu na wiek, przekonania lub etap na ścieżce życia. Jest to bardzo skuteczna technika, która z pewnością Was zadziwi.

Piotr L., tłumacz


Kasia headshot

Najsilniejszym odczuciem było wykonanie rytuału połączenia zagubionych faset. W jednej chwili poczułam, jakbym wróciła do domu, jakby moje ciało i dusza stały się na powrót kompletne, jakbym posprzątała w końcu zagracony pokój i znalazła zagubione rzeczy.


Zanim zgłosiłam się do Pauliny, moja codzienność składała się z cieni. Okresy jasności były coraz rzadsze, a cień towarzyszył mi nawet podczas robienia rzeczy, które na ogół sprawiały mi przyjemność. Miałam wrażenie, że to nie ja decyduję o swoim życiu. Że ktoś za mnie podejmuje decyzje, że inni ciągle mówią mi, jak mam żyć, że ciągle pokazują mi miejsce w szeregu i nie interesuje ich moje zdanie. Czułam się nieważna, niepełna, wybrakowana, niezauważona.

Jednocześnie podskórnie czułam buzujące życie, ale nie potrafiłam wyjść z impasu, przełamać się, powiedzieć głośno tego, co boli, tego, na co się nie zgadzam. Najczęściej mimo wewnętrznego sprzeciwu machałam ręką i zgadzałam się na rzeczy, które nie do końca mi pasowały, które powodowały życie w wiecznym poczuciu winy i w niezgodzie z własnym sercem. Dodatkowo zupełnie nie znałam swojego potencjału. Szkoła i codzienność dorosłości skutecznie zabiły marzenia. Przekonanie o tym, że nic się nie zmieni, że do końca życia będę w kieracie praca — dom, skutecznie pozbawiały mnie radości życia.

To, co nazywam cieniem, te depresyjne nastroje, które pojawiały się coraz częściej i trwały coraz dłużej, sprawiały, że mimo pozornie udanego życia nie potrafiłam już nic samodzielnie postanowić, zrobić, załatwić. Leki pomagały, ale odcinały mnie od ciała, które przestawało czuć subtelne emocje, zmysłowy dotyk, stawało się obojętne i zimne.

Czytanie Kronik Akaszy okazało się zaskakująco trafne. Nagle w zupełnie logiczny sposób Paulina wytłumaczyła mi, skąd wzięły się moje lęki, irracjonalne działania, niechęć do wszelkiego typu organizacji i mało satysfakcjonująca praca. Pokazała mi dużo więcej, niż się spodziewałam. Odkryła przede mną moją drogę, która jest mi przeznaczona, a którą ja skutecznie ignorowałam, wierząc, że nie mam w tej kwestii nic do powiedzenia. Najsilniejszym odczuciem było wykonanie rytuału połączenia zagubionych faset. W jednej chwili poczułam, jakbym wróciła do domu, jakby moje ciało i dusza stały się na powrót kompletne, jakbym posprzątała w końcu zagracony pokój i znalazła zagubione rzeczy.

Nad resztą spraw, na które zwróciła mi uwagę Paulina, nadal pracuję. Nic się nie dzieje samo i świat nie zmienił się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale zyskałam zupełnie nową perspektywę i siłę do działania. Uwierzyłam w swój talent i staram się codziennie go szlifować. To jakby okna zostały otwarte i do mojego życia wleciało świeże powietrze. Oddycham pełną piersią i czuję, że mam wpływ na to, co się wokół mnie dzieje. Bywa, że zaskakuję sama siebie odwagą.

Cienie, które się jeszcze czasem pojawiają, są jak chmura, która przynosi odpoczynek od skwaru lata. Przyjmuję je, zauważam i pozwalam odejść. Wiem, że to nie koniec pracy, że jeszcze dużo muszę nadrobić i naprawić, także, a może przede wszystkim, w sobie, ale wiedza o tym, jak to zrobić, kogo poprosić o wsparcie, daje potężnego kopa do działania.

Katarzyna


Michalina z headshot

W moim wnętrzu zapanowała harmonia, spokój. Są to uczucia, których nie jestem nawet w stanie opisać. W końcu czuje się kompletna pod każdym względem. Teraz wiem, że jest mój czas na działanie.


Do Pani Pauliny trafiłam jako osoba zagubiona w rzeczywistym świecie, ale czująca, że zmiany są jej bardzo potrzebne. Tak naprawdę była to moja ostatnia deska ratunku. Cierpiał mój związek, praca nie dawała satysfakcji. Dodatkowo mieszkanie, które powinno być miejscem odpoczynku dla ciała i duszy, kompletnie rozstrajało wszystkich domowników.

Zdecydowałam się na dostrojenie duszy oraz mieszkania. Pani Paulina cudownie prowadziła rozmowę, odpowiadała rzetelnie na wszystkie pytania i wątpliwości. Podczas czytania poruszone zostały tematy,  o których nikomu nigdy nie wspominałam,  a były głęboko ukryte w moim sercu. Dowiedziałam się, skąd jestem, jaki jest mój cel i w jakich zawodach sprawdzę się najlepiej.

Nagle jakby ktoś włączył światło! Wszystko zaczęło się zgrywać i idealnie pasowało do mnie. Po rozmowie otrzymałam zestaw ćwiczeń na 21 dni oraz na przywrócenie utraconych faset duszy. Obecnie jestem po wykonaniu całego dostrojenia i przywróceniu faset.

Na pierwszy rzut oka każdy powiedziałby, że nic się nie zmieniłam, wyglądam i zachowuję się tak samo. Jednak w moim wnętrzu zapanowała harmonia, spokój. Są to uczucia, których nie jestem nawet w stanie opisać. W końcu czuję się kompletna pod każdym względem. Teraz wiem, że jest mój czas na działanie. Mam w sobie wiedzę i siłę, a zarazem spokój i pewność, że jestem po dobrej stronie.

Również moje mieszkanie stało się wspaniałym miejscem odpoczynku i pracy.

Mogę z czystym sercem polecić dostrojenie duszy za pomocą kronik.

Michelle, specjalista