
Ścieżka zadowalania ludzi jest trudną drogą. Nieważne, o co ktoś cię prosi i nieważne, jak bardzo krzyczy twój wewnętrzny głos NIE, Twoją domyślną i automatyczną odpowiedzią będzie zawsze Tak. To jedno z wyuczonych, toksycznych mechanizmów instynktu przetrwania.
Zachowując się w ten sposób skazujesz się na chaos i spustoszenie, brak uczciwości oraz rzetelnego obrazu własnej osoby, okłamując innych, a mimo to nie możesz się powstrzymać, aby się zatrzymać lub zmienić swoje postępowanie. Jeśli lubisz ludzi, będziesz wiedział, że rzuciło cię to na kolana i postawiło w niezliczonych okropnych sytuacjach, których jesteś autorem.
Bez wątpienia pozwoliłeś temu mechanizmowi, aby ukradł Twoją wiarę w siebie i spokój ducha, a być może był przyczyną chronicznych problemów, takich jak uzależnienie (głęboka współzależność) czy depresja.
Zadowalanie ludzi bardzo różni się od bycia pod presją rówieśników lub ulegania pragnieniom, aby pasować. W pewnym momencie każdy z nas miał skłonność do chęci bycia akceptowanym. Jednak zadowolenie ludzi to długoterminowa, codzienna walka prowadząca do dezintegracji osobowości i utraty własnego rdzenia.
Czy jestem „dupowłazem”?
30 charakterystycznych znaków
Oto lista głównych cech i nawyków, które świadczą o utracie własnego ja czyli autonomii. Czy możesz odnieść się do któregokolwiek z poniższych doświadczeń?
- Mam niską samoocenę.
- Nie umiem ODMÓWIĆ komukolwiek.
- Cierpię z powodu ostrej samokrytyki.
- Nie umiem asertywne postawić na swoim.
- Trudno im wyrażać swoje opinie.
- Zawsze szukam akceptacji u innych.
- Za bardzo przejmuję się tym, co myślą inni.
- Gotowość do cierpienia kosztem robienia czegoś dla siebie.
- Nieumiejętność Postawienia się w sytuacji innych (empatia), traktowanie siebie drugoplanowo.
- Często okazuje się, że jesteś zależny emocjonalnie od swoich bliskich.
- Zawsze, często na ślepo, dostrzegasz dobro w każdym, nawet jeśli cię skrzywdził. Dajesz kolejne szanse – biorąc aktywny udział w trójkącie dramatycznym. Pomagasz nieproszony, udzielasz rad i niechcianego feedbacku, złościsz się jak nie zostaje on przyjęty.
- Czujesz się przygnębiony przez kilka dni, a nawet tygodni, gdy ktoś Cię krytykuje.
- Strach przed utratą kontroli z powodu tego, jak bardzo stłumiłeś swoje emocje.
- Tolerowanie natrętnych, lekceważących, a czasem nawet obraźliwych i przemocowych zachowań ze strony innych – bycie w relacji z uzależnionym! Syndrom sztokholmski.
- Trudność w ustalaniu i utrzymywaniu osobistych granic. Granice są inne w zależności od sytuacji i jak bardzo Ci zależy.
- Poczucie niepewności w swoich działaniach i opiniach, a co za tym idzie potrzeba uzyskania potwierdzenia od innych.
- Zbyt łatwe dopasowywanie się do oczekiwań innych ludzi, własnym kosztem.
- Trudno podjąć jakąkolwiek decyzję bez uprzedniego zasięgnięcia drugiej opinii.
- W związku zawsze na pierwszym miejscu stawiasz potrzeby partnera.
- Unikanie przejmowania inicjatywy (zarówno w pracy, jak i w życiu osobistym).
- Jest to niezwykle trudne poprosić o profesjonalne wsparcie
- Wierzysz i zachowujesz się jakby Twoje problemy, zmagania i potrzeby nie miały znaczenia.
- Unikanie nawet najbardziej trywialnych sytuacji konfliktowych i preferowanie poddania się, zanim jeszcze zacznie się konfrontacja.
- Trudno Ci określić, czego chcesz.
- Wiara w to, że inni ludzie (tacy jak twoi rodzice lub małżonek) wiedzą lepiej, co jest dla ciebie dobre.
- Utrzymywanie pewnych kontaktów społecznych w oparciu wyłącznie o konieczność, a nie o autentyczną chęć zaprzyjaźnienia się z nimi.
- Poczucie, że nie jesteś wystarczająco dobry lub nie robisz wystarczająco dużo dla innych.
- Uczucie niepokoju i napięcia w obecności autorytetów, takich jak szef.
- Zawsze usprawiedliwiasz innych ludzi, gdy źle cię traktują.
- Cierpisz z niezdrowego poczucie winy i masz skłonność do wierzenia, że to zawsze twoja wina.
6 ukrytych niebezpieczeństw związanych z byciem zbyt miłym
- Ludzie cię wykorzystują
Bycie dupowłazem sprawia, że jesteś szeroko otwarty na wszelkiego rodzaju nadużycia. Bardzo łatwo tobą manipulować i znęcać się. Dzieje się tak dlatego, że manipulatorzy mają tendencję do skupiania się na osobach mających problemy z samooceną, ponieważ są one bardziej bezbronne i podatne na manipulację. W ten sposób przyciągniesz kolejne blizny i zranionych ludzi i staniesz się dla nich idealnym celem. Co gorsza, prawdopodobnie nawet nie zdasz sobie z tego sprawy, ponieważ będziesz zbyt zajęty poczuciem, że jesteś potrzebny i chciany. Takim zachowaniem doprowadzasz do dezintegracji swojej osobowości, jaka staję się współzależna i utraty poczytalności.
- Za bardzo tłumisz
Potrzeba bycia potrzebnym i pomocnym przez innych spowoduje, że będziesz żywił mnóstwo negatywnych i niewygodnych emocji, których po prostu nie możesz wypuścić. Zwłaszcza, że jest to całkowite przeciwieństwo obrazu, jaki chciałbyś, żeby inni mieli o Tobie. W ten sposób zaniedbujesz swoje potrzeby i pragnienia, co nieuchronnie prowadzi do frustracji i ogólnego niezadowolenia z życia. Możesz także odczuwać złość i urazę, gdy ludzie źle cię traktują, ale nie potrafią się z tego uwolnić. Prawdopodobnie będziesz mieć trudności z mówieniem o swoich uczuciach i dawaniem innym znać, jak ich zachowanie na ciebie wpływa. Tłumienie emocji jest niebezpieczne nie tylko dla zdrowia psychicznego, ale także dla fizycznego. Istnieją dziesiątki chorób, które są karmione i rozwijane przez nawyk istnienia, aby zadowolić innych. Nie można całkowicie oddać się innym, wyprzeć się siebie i wciąż oczekiwać, że wszystko będzie w porządku. Na dłuższą metę to cię dogoni.
- Nikt nigdy nie pozna prawdziwego Ciebie
Ponieważ tak wiele w sobie kryjesz, możliwe, że sam nie znasz prawdziwego siebie – nie mówiąc już o kimkolwiek innym. Ludzie widzą tylko fałszywa wersja ciebie, co odsuwa Cię jeszcze dalej od miłości i akceptacji, do której dążysz. Kiedy przez cały czas utrzymujesz szczęśliwą fasadę, ukrywając swoje prawdziwe potrzeby i uczucia, tracisz kontakt ze swoim autentycznym najgłębszym sobą. Oznacza to, że nie tylko wprowadzasz w błąd siebie, ale także innych. Zasadniczo nie dajesz innym ludziom szansy poznania prawdziwego Ciebie. W rezultacie możesz zostać otoczony przez niewłaściwych ludzi i prowadzić życie, które nie jest dla ciebie przeznaczone. W końcu ta gorycz sprawi, że skończysz czując się jeszcze bardziej samotny i niezrozumiany niż wcześniej. Zatraciłem się, próbując zadowolić wszystkich innych. Teraz tracę wszystkich, odnajdując siebie.
- Masz ogromną presję, starając się zachować pozory
Kiedy zawsze jesteś miły dla ludzi, a inni postrzegają Cię jako osobę, która nie może zrobić nic złego, pojawia się presja, aby tak pozostało.
Utrzymywanie ten obraz doskonałości to ciężka praca. Tak naprawdę jest to praca sama w sobie niemal na pełen etat. Ciągłe pozostawanie „dobrym” w oczach innych będzie powodować ciągłe poświęcenia i ogromny stres.
Możesz w rezultacie nieustannie martwić się, czy praca, którą wykonałeś, była wystarczająco dobra lub czy sam jesteś wystarczająco dobry dla innych. Możesz mieć wrażenie, że niezależnie od tego, co zrobisz, wynik nigdy nie będzie zadowalający. To stworzy niezdrowe dążenie do doskonałości. Ponieważ przymilające zachowania zwykle wynikają z niskiej samooceny, po drugiej stronie tej doskonałej fasady zawsze znajdują się poczucie nieadekwatności i bezwartościowość.
- Stajesz się maniakiem kontroli
Bycie zadowalaczem ludzi to miecz obosieczny. NIE Jest to bezinteresowne ze względu na to, jak wiele poświęcasz się dla innych. Jest to jednak działanie samolubne, ponieważ ty chcesz KONTROLOWAĆ, jak inni zachowują się i czują wobec ciebie. Zawsze jesteś miły, ponieważ chcesz, aby inni cię lubili i doceniali. W głębi duszy wierzysz, że jeśli będziesz stale zaspokajać potrzeby innych ludzi, zdobędziesz ich szacunek i sympatię. Nic nie może być bardziej dalekie od PRAWDY, jakiej nie chcesz przyjąć, jedynie dlatego, że odpowiada tobie taki stan rzeczy – nie zyskując nic namacalnego – nadal pogłębiasz deficyt i nadmiar!
Zwykle wynika to z głęboko nierozwiązanych problemów własnych, takich jak poczucie bezwartościowości i bezsilnościi może przedostać się także do innych obszarów Twojego życia.
Ciągła potrzeba kontrolowania wszystkiego spowoduje nieprzezwyciężony stres dla Twojego umysłu i ciała, ponieważ pozbawiasz go odpoczynku i relaksu, którego potrzebuje.
- Za wszelką cenę unikasz konfliktu
To logiczne, że sprawianie przyjemności ludziom jest równoznaczne z unikaniem konfliktów. Ponieważ taka osoba dołoży wszelkich starań, aby zaspokoić potrzeby innych. Jeśli jednak zawsze zgadzasz się ze wszystkimi, stajesz się osobą, która nie ma własnego zdania i dostosowuje się do opinii innych ludzi. Takie zachowanie nie przyniesie ci pożądanego szacunku i aprobaty ze strony otaczających cię osób.
Oznacza to również, że w przypadku sytuacji konfliktowej nie zrobisz tego, co jest dla ciebie najlepsze. Zamiast stawić temu czoła, po prostu się poddasz, aby uniknąć nieporozumień, które sprawiają, że czujesz się całkowicie niekomfortowo.
Co zrobić, jeśli zależy ci na ludziach?
Nie da się zawsze uszczęśliwiać innych i nadchodzi czas, kiedy musisz postawić siebie na pierwszym miejscu i postawić na swoim. A co najważniejsze, nie da się zdobyć szacunku i aprobaty wszystkich, ciągle ich zadowalając. Najprawdopodobniej będzie to miało odwrotny skutek.
Możesz przerwać ten cykl SAMOZAGŁADY. Czekanie na interwencję to zachowanie bierno-agresywne. Płacąc najwyższą cenę utraty poczytalności.
Nie musi tak być- klik:






